Tag

PlayStation

Browsing

Kupując grę w Steamie, na PlayStation czy Xboksie, nie stajemy się właścicielami egzemplarza, tylko dostajemy licencję na warunkach ustalonych przez sprzedawcę. Najnowszy przykład to NBA 2K25: wydawca wyłącza serwery, a razem z nimi znika jeden z głównych trybów gry.

Gdy serwery gasną, tryb fabularny znika

Firma 2K wycofała NBA 2K25 z cyfrowych sklepów 30 października 2026 roku, a 31 grudnia wyłączy serwery online. Kto w e-sklepie kupił w 2024 roku edycję All-Star za 99,99 dolara, straci m.in. MyCareer, czyli jednosobowy tryb fabularny, oraz MyTeam, bo oba działają na serwerach wydawcy. Offline pozostaną Play Now, MyNBA, The W i MyWNBA, a grę będzie można dalej pobierać z biblioteki.

Warto odróżnić trzy sytuacje. Wycofanie ze sprzedaży oznacza, że dotychczasowi właściciele wciąż mogą grę pobrać. Wyłączenie serwerów odbiera wszystko, co od nich zależy, także tryby dla jednego gracza, które łączą się z siecią. Najgorszy jest cofnięcie licencji, czyli usunięcie gry z biblioteki. Według relacji graczy tak postąpiło Ubisoft z wyścigową grą The Crew, która wymagała stałego połączenia z internetem. Po wyłączeniu serwerów w marcu 2024 roku trafiła do sekcji „nieaktywnych gier” w launcherze Ubisoft Connect, bez możliwości pobrania.

Także zasady platform mogą się zmieniać. Właściciele PlayStation zauważyli w kwietniu 30-dniowy licznik przy nowych zakupach cyfrowych i obawiali się cyklicznego sprawdzania licencji. Sony wyjaśniło serwisowi Game File, że to jednorazowa weryfikacja. Firma przypomina jednak w umowie licencyjnej, że oprogramowanie jest „licencjonowane, a nie sprzedawane”. W sierpniu 2026 roku w dokumentach sądowych argumentowała, że „rozsądni konsumenci” nie są wprowadzani w błąd co do tego faktu.

Płyta nie zawsze znaczy dostęp na zawsze

Sony przestanie wydawać nowe gry na płytach od stycznia 2028 roku. Tytuły wydane wcześniej pozostaną bez zmian, a nowe będą sprzedawane cyfrowo, przez PlayStation Store i sklepy. Nie wiadomo, czy te ostatnie zaoferują kody w pudełkach, karty czy inną formę.

Wskazówką jest Grand Theft Auto VI: pudełkowa wersja od Rockstara, trafiająca do sprzedaży przed premierą 19 listopada, zawiera kod do pobrania zamiast płyty. Po jego aktywacji pudełko jest już tylko plastikiem, bez nośnika, który można pożyczyć lub odsprzedać. Fizyczna kopia nie jest też gwarancją, bo The Crew sprzedawano na płytach, ale wymagały one połączenia z serwerami Ubisoftu i przestały działać razem z wersjami cyfrowymi.

Nintendo oferuje już na Switchu 2 część gier na kartach z kluczem, które nie zawierają pełnej gry. Konsola musi ją pobrać i przy pierwszym uruchomieniu połączyć się z siecią, a karta musi pozostać we wnętrzu urządzenia. Odwrotną drogę wybrał GOG, który w lipcu zapowiedział, że do każdej kupionej gry będzie można pobrać instalator offline i zachować go bez zgody sklepu.

Prawo na razie niewiele zmienia

Kalifornijska ustawa AB 2426, obowiązująca od stycznia 2025 roku, zakazuje sklepom używania słów „kup” czy „zakup” bez informacji, że klient dostaje licencję. Nie powstrzymuje jednak wydawców przed wyłączaniem gier. Jej zapisy są testowane w pozwie zbiorowym przeciwko Sony, złożonym w czerwcu, a firma domaga się arbitrażu lub oddalenia sprawy.

Kongresmen Ritchie Torres zapowiedział w październiku projekt ustawy, która kazałaby Federalnej Komisji Handlu uznać kupione gry za własność użytkownika i wymagać trybu offline przed zamknięciem serwerów. Jak mówił w rozmowie z Kotaku: „Jeśli za coś płacisz, to jest to twoje”. W Europie inicjatywa obywatelska Stop Killing Games zebrała ponad 1,29 mln ważnych podpisów, ale Komisja Europejska w czerwcu odmówiła zaproponowania nowych przepisów. Zamiast tego zapowiedziała rozmowy z wydawcami i organizacjami konsumenckimi o dobrowolnym kodeksie postępowania.

Co to oznacza dla graczy w Polsce

Kalifornijskie prawo nas nie obejmuje, ale z tych samych platform korzystają polscy gracze, a licencyjny model sprzedaży jest wszędzie podobny. Na poziomie unijnym na razie nie ma przepisów chroniących przed wyłączeniem serwerów, a obiecany kodeks jest dobrowolny. W praktyce o dostępie do gier decydują więc regulaminy sprzedawców. Przed zakupem warto sprawdzić kilka rzeczy:

  • Czy gra wymaga stałego internetu – takie tytuły są najbardziej narażone na zniknięcie.
  • Czy ma tryb offline – to on zwykle przetrwa zamknięcie serwerów.
  • Czy sklep daje instalator do pobrania – tak jak robi to GOG.
  • Co dokładnie zawiera pudełko – nośnik, kod czy kartę z kluczem.

Źródło: Engadget – „Your digital game library is yours, until it’s not”

https://skwlegal.com.pl/telewizja-online-w-2025-ranking-najlepszych-platnych-uslug-streamingowych/ https://tpzlun.pl/internet-swiatlowodowy-pod-lupa-ktora-oferta-naprawde-sie-oplaca/ https://balltraps.com/pakiety-medyczne-dla-firm-zwieksz-lojalnosc-i-satysfakcje-pracownikow/